W 2023 r. słownik Merriam-Webster wybrał authentic słowem roku. Hasło przynieś do pracy całego siebie trafiło do kodeksów wartości, ofert pracy i programów różnorodności. Psycholog biznesu Tomas Chamorro-Premuzic w książce Don’t Be Yourself (Harvard Business Review Press, 2025) przekonuje, że w popularnej wersji ta rada częściej szkodzi, niż pomaga.
Autor nie występuje przeciw uczciwości ani integralności. Krytykuje uproszczoną, popularną wersję autentyczności, którą w rozmowie dla McKinseya streszcza jako zestaw haseł: nie przejmuj się zdaniem innych, bądź prawdziwym sobą, przynoś do pracy całego siebie i zawsze trzymaj się swoich wartości. Według niego są to pułapki, bo próba stosowania ich w praktyce prowadzi do paradoksów i może pogarszać kompetencje interpersonalne.
Pułapka 1: Zawsze bądź szczery wobec siebie i innych
Najmniej intuicyjna część tej pułapki dotyczy szczerości wobec siebie. Chamorro-Premuzic przypomina zjawisko nazywane realizmem depresyjnym: osoby w obniżonym nastroju oceniają swoje możliwości trafniej od innych, ale ta trafność rzadko jest nagradzana. Optymistyczne złudzenia lepiej sprawdzają się w większości sytuacji życiowych. Jeśli nie dostajemy awansu, łatwiej obwinić szefa niż siebie.
Autor ilustruje to rozmową kwalifikacyjną. Kandydat przekonany, że jest genialny, wygra z kandydatem, który uczciwie przyzna, że czegoś wcześniej nie robił, ale postara się nauczyć. Według Chamorro-Premuzica przy zatrudnianiu co najmniej połowę wrażenia robi styl, nie merytoryczne kompetencje, bo rekruterzy rzadko mają czas na dokładną analizę dorobku. Jego rada jest dwuetapowa: najpierw zdobyć kompetencje, do czego potrzebna jest samoświadomość, a dopiero w chwili występu połknąć pigułkę złudzenia. Jako przykład podaje Serenę Williams, która mimo wyjątkowego talentu i ciężkiej pracy miała na korcie karteczki z prostymi zachętami w rodzaju jesteś najlepsza.
Wobec innych bezwzględna szczerość także ma koszt. Autor twierdzi, że osoba brutalnie szczera traci zaufanie i jest postrzegana jako źródło stresu. Kolega, który po prezentacji pyta, co mógł zrobić lepiej, oczekuje zwykle wsparcia, a nie usłyszenia, że wypadł fatalnie i się nie przygotował. Białych kłamstw uczymy się zresztą od dziecka. Chamorro-Premuzic jako ojciec zauważa, że rodzice dziwią się, słysząc, jak grzecznie ich dzieci zachowują się u znajomych i jak chwalą tam jedzenie. W domu dzieci są sobą, u innych się dostosowują.
Pułapka 2: Bądź wierny swoim wartościom bez względu na wszystko
Ta zasada brzmi najtrudniej do podważenia. Autor zaczyna od przypadku skrajnego: każdy brutalny dyktator w historii pozostawał wierny swoim wartościom, tylko były to wartości szkodliwe dla wszystkich wokół. Ważniejszy jest jednak przypadek codzienny. Społeczeństwa są dziś tak spolaryzowane, że wielu ludzi nie potrafi dopuścić myśli, że ich wartości mogą być błędne albo że ktoś myślący inaczej ma rację. Pokusa, by lider dzielił się opiniami o klimacie, aborcji czy religii, jest duża, ale skutkiem bywa zespół podzielony albo przypominający sektę. Druga część problemu to rozmycie samego pojęcia. Chamorro-Premuzic zauważa, że za kluczową wartość uchodzi czasem błacha zasada, np. że nie odbiera się telefonów przed dziesiątą rano. Tymczasem każdy z nas ma najwyżej kilka fundamentalnych przekonań moralnych. Mnożenie reguł i nadawanie im przesadnej wagi może tylko zaszkodzić i prowadzi nawet do absurdów.
Zdolność do zawieszenia własnych przekonań na chwilę autor uważa za umiejętność, którą można ćwiczyć. Sam regularnie czyta komentarze i media prezentujące poglądy, z którymi się nie zgadza. Przyznaje, że w dziewięciu przypadkach na dziesięć tylko podnosi mu to ciśnienie, ale w pozostałych czegoś się uczy, a czasem nawet zmienia zdanie. Drugim ćwiczeniem jest dla niego rozmowa z nieznajomym przy barze na lotnisku, gdy samolot ma opóźnienie. Gdy w trakcie okazuje się, że rozmówca głosuje inaczej, nikt nie wstaje i nie odchodzi. Obie strony wracają do tematów, które je łączą, albo odkładają różnice na bok. Według Chamorro-Premuzica w pracy, a zwłaszcza w sieci, coraz częściej tracimy tę umiejętność.
Pułapka 3: Nie przejmuj się tym, co myślą o tobie inni
Autor wskazuje tu wbudowany paradoks: rada, by nie słuchać innych, sama jest poleceniem od kogoś innego. Ważniejszy argument dotyczy rozwoju. Bez informacji zwrotnej nie da się poprawić w niczym, a najlepsi liderzy przyjmują krytykę bez postawy obronnej. Chamorro-Premuzic porównuje feedback do niechcianego prezentu świątecznego: swetra zrobionego przez ciocię, który jest brzydki, gryzie i trochę zawstydza, ale noszenie go czyni nas lepszymi ludźmi. Zauważa też, że prawdziwa pewność siebie polega na gotowości do zapytania: Wypadłem słabo, prawda?. Narcyz o kruchym ego zapyta raczej, czy był świetny i tak ustawi rozmowę, by usłyszeć potwierdzenie, jak w mediach społecznościowych.
Autor przywołuje Davida Bowiego, który zapytany, kim jest naprawdę, odpowiedział, że jest tym, za kogo uważa go najwięcej osób. Wniosek Chamorro-Premuzica: o zatrudnieniu, awansie i zwolnieniu decyduje to, co myślą o nas inni, a nie nasza opinia o sobie. Nawet poczucie tożsamości bierze się w dużej mierze z przyswojonych opinii innych, często rodziców. Problem pojawia się, gdy ktoś wchodzi na rynek pracy przekonany, że jest tak bystry, zabawny i pracowity, jak zapewniali go rodzice. Rozbieżność między samooceną a oceną otoczenia jest też jednym z mechanizmów wykolejenia przywódczego.
Pułapka 4: Przynoś do pracy całego siebie
Hasło ma dobre korzenie. W 1990 roku William Kahn zdefiniował zaangażowanie pracownika (employee engagement) jako stopień psychologicznego utożsamienia się z rolą zawodową. Autor zestawia to z XIX wiekiem, gdy Marks pisał o alienacji pracy w fabrykach: sto lat temu nikt nie wracał z pracy, skarżąc się, że nie znalazł w niej sensu. Zniekształcona wersja tej idei mówi jednak, że jeśli nie utożsamiasz się z pracą niemal jak członek sekty, powinieneś odejść. Kto całą tożsamość buduje na roli zawodowej, ten według autora jest albo w sekcie, albo na drodze do szaleństwa. Chamorro-Premuzic przyznaje, że jego całe ja obejmuje wersję kłótliwą, drażliwą, ograniczoną i przewrażliwioną, którą nauczyły się tolerować może cztery czy pięć osób na świecie i to nie przez cały świąteczny obiad. Zadaje też przewrotne pytanie: czy całego siebie powinien przynieść do pracy faszysta? Seksista? Po wypisaniu wszystkich wyjątków okazuje się, że bądź sobą obowiązuje tylko wtedy, gdy jesteś zgodny ze status quo.
Porównuje to do sytuacji, gdy gość pyta, czy zdjąć buty, a gospodarz odpowiada, że nie trzeba. W praktyce oznacza to tak, skoro wszyscy już je zdjęli. Zamiast tego proponuje koncepcję złożoności „ja” (self-complexity), według której każdy z nas funkcjonuje w wielu wersjach siebie. Praca sprawdza, czy potrafimy uruchomić te, które są w niej potrzebne. W książce opisuje pracownika, który przyszedł na rozmowę oceniającą w koszulce z napisem: Just be you. They will adjust („Bądź sobą. Inni się dostosują”). Autor zaczął rozmowę od koszulki, bo widział tylko dwie możliwości: albo nosi ją jedna osoba, a reszta krąży wokół niej jak satelity albo noszą ją wszyscy i organizacja przestaje działać.
Ta pułapka ma też wymiar nierówności. Pełna swoboda ekspresji to przywilej osób z wysokim statusem, które za niefiltrowane zachowanie płacą niewielką cenę. Kto przypomina dominującą grupę, może na rozmowie kwalifikacyjnej swobodnie rozmawiać o swojej szkole czy drużynie piłkarskiej. Kto do niej nie należy, często nie ma poczucia, że może bezpiecznie być sobą.
Co mówią badania
Argumenty autora wspiera metaanaliza dostępnych badań, przeprowadzona przez University of Reading w 2023 r. Wynika z niej, że samomonitorowanie (self-monitoring, czyli obserwowanie i dostosowywanie własnego zachowania do sytuacji) wiąże się z wyższą skutecznością przywódczą, zarówno w realizacji zadań, jak i w budowaniu relacji.
Inne badania łączą jednak autentyczność z dobrostanem: metaanaliza 75 badań wykazała umiarkowany związek autentyczności z dobrostanem i zaangażowaniem. Sprzeczność jest częściowo pozorna. Badacze definiują zwykle autentyczność jako brak poczucia wyobcowania z samego siebie, a Chamorro-Premuzic krytykuje nieograniczoną ekspresję siebie. Krytycy zarzucają mu z kolei budowanie fałszywych alternatyw. Z innej strony do tematu podchodzi Jodi-Ann Burey w książce Authentic (2025): uznaje autentyczność w pracy za mit, bo system karze np. kobiety za odstępstwa od normy.
Autor zalicza się do osób, które bardziej ryzykują nadmiarem autentyczności niż jej brakiem. W Argentynie, gdzie dorastał, pewność siebie jest według niego wręcz wbudowana, więc po przeprowadzce za granicę długo ćwiczył zachowania, które wydawały mu się sztywne i nienaturalne. Z czasem stały się nawykami. Na tym polega jego główna propozycja: osobowość opisuje obecny sposób działania i nie wyznacza granic tego, czego można się nauczyć. Książkę zamyka pytanie, po co być sobą, skoro można stać się kimś lepszym.