Ludzie nie chcą się przekwalifikować, nawet gdy to się opłaca, bo wiąże ich zawodowa tożsamość

Włoski rząd oferował bezrobotnym bezpłatne kursy do dobrze płatnych, poszukiwanych zawodów. Zgłosiło się niewielu chętnych. Przyczynę zbadała Raffaella Sadun z Harvard Business School wraz ze współautorami w pracy opublikowanej przez NBER, opartej na ankiecie wśród ok. 1100 bezrobotnych włoskich pracowników. Wniosek z badania mówi, że ludzie odrzucają awans zawodowy dlatego, że nowa praca nie pasuje do tego, kim się czują, a nie z innych przyczyn, np. motywacji finansowej.

Praca to tożsamość, nie tylko dochód

Badacze zaproponowali uczestnikom przekwalifikowanie do dwóch biurowych zawodów, na które brakuje chętnych: technika budowlanego i asystenta wsparcia IT. Tylko 38% ankietowanych zainteresowało się przekwalifikowaniem, 36% wolało ograniczyć się do podniesienia kwalifikacji w obecnej pracy, a 26% odmówiło jakiegokolwiek szkolenia.

Co ciekawe, respondenci byli gotowi dopłacać za przekwalifikowanie do IT, ale żądali rekompensaty za budownictwo, mimo że w wielu przypadkach uważali, że w budownictwie można więcej zarobić. Na skali od 1 do 10 „dopasowanie tożsamościowe” do IT wyniosło 5, do budownictwa 3,7. Status zawodu okazał się silniejszy niż kalkulacja finansowa.

Skąd bierze się ten opór

Mechanizm opisuje ekonomia tożsamości (identity economics, Akerlof i Kranton). Zawód to nie tylko czynności i wypłata, ale też część obrazu samego siebie. Mówiąc „jestem informatykiem” czy „pracuję w budownictwie”, człowiek nie opisuje tylko czynności, lecz mówi coś o swoim miejscu w społeczeństwie, statusie, grupie, do której należy. Zmiana pracy oznacza więc zmianę tożsamości, a to generuje realny, psychiczny koszt, niezależny od tego, ile zarobi się na nowym stanowisku. Stąd ludzie żądają dopłaty za “przeniesienie się” do zawodu o niższym statusie, nawet jeśli finansowo się to opłaca.

To trochę jak z ubraniem, które „nie jest w moim stylu”. Nawet jeśli jest lepszej jakości i dostępne cenowo, część ludzi go nie kupi, bo nie czuje się w nim sobą. Praca działa podobnie, tylko stawka jest dużo wyższa, bo dotyczy tego, jak widzimy siebie każdego dnia przez wiele lat.

Informacja działa, aspiracja nie

Naukowcy dokonali dwóch interwencji. Ankietowani obejrzeli film z twardymi danymi o zarobkach i popycie na dany zawód oraz inspirujący film o kobiecie, która pomyślnie się przekwalifikowała.

Pozyskanie twardych danych o zarobkach i popycie zwiększyło gotowość do przekwalifikowania się o 11%, bo 75% respondentów nie doceniało realnych zarobków, a blisko 40% nie doceniało popytu na te zawody. Film motywacyjny nie zmienił niemal nic. To zgodne z mechanizmem tożsamościowym i polega na tym, że brak wiedzy da się naprawić danymi, ale niedopasowania do obrazu siebie już nie.

Firmy i instytucje projektujące programy przekwalifikowania nie rozwiążą problemu samą ofertą kursów ani wyższymi zarobkami. Trzeba pokazać ludziom konkretny obraz tego, kim się staną i połączyć szkolenie z realną ścieżką zatrudnienia, bo dopiero to redukuje niepewność, która blokuje decyzję.